Nikiel alergia - alergia na nikiel

Alergia na nikiel
 

Charakterystyka alergenu

1. Od czasów II wojny światowej nadwrażliwość kontaktowa na nikiel we wszystkich krajach rozwiniętych staje się coraz częstsza. Przeprowadzając w 1968 roku badania zespołowe w 8 zachodnioeuropejskich ośrodkach (ogółem przebadano prawie 5000 chorych na wyprysk), stwierdzono, że nikiel jest po neomycynie drugim co do częstości alergenem kontaktowym, uczulającym 6,7% badanych. Wkrótce jednak nikiel stał się w krajach rozwiniętych najczęstszym alergenem kontaktowym. Przegląd piśmiennictwa z lat 90. wskazuje, że w większości krajów Europy Zachodniej na nikiel jest uczulonych 8–10% pacjentów z wypryskiem. W Polsce analogiczny wzrost także miał miejsce, ale nastąpił znacznie później. Przez wiele dziesiątków lat liczba uczulonych na chrom była u nas większa niż nadwrażliwych na nikiel. Dopiero w 1995 roku spostrzeżono, że nikiel alergizuje częściej niż chrom.

2. Nikiel znacznie częściej uczula kobiety niż mężczyzn. Różnica ta z biegiem lat się zwiększa. Proces ten rozpoczął się w Polsce później niż w wielu innych krajach, ale i u nas różnica staje się coraz większa. Rzadszą nadwrażliwość mężczyzn zwykle tłumaczy się mniej powszechnym zwyczajem noszenia ozdób metalowych. Jednak ostatnio warunki bytowe i sposób ubierania się obu płci coraz bardziej się upodabniają (dotyczy to noszenia dżinsów, zegarków na rękach, a nawet kolczyków), a różnica w częstości uczulenia na nikiel się powiększa. W świetle tych danych rodzi się pytanie, na czym polega istota większej skłonności kobiet do uczulania się na nikiel.

3. Nikiel jest jedynym alergenem kontaktowym, wyraźnie częściej uczulającym osoby obciążone atopią niż przeciętną populację. We własnym materiale odsetek chorych z dodatnim wywiadem atopowym wśród nadwrażliwych na nikiel wynosił 60, podczas gdy wśród uczulonych na chrom – 40, na Epidian 5 – 39, na trietylenotetroaminę – 41, na IPDD (główny alergen opon samochodowych) – 36, na merkaptobenzotiazol – 44, na disiarczek czterometylotiuramu – 44, a na olejki eteryczne – 39. Podobne wyniki uzyskano w innych krajach.

4. Z przedmiotów metalowych najsilniej uczulają na nikiel wyroby niklowane. Drugie miejsce zajmują pod tym względem stopy zawierające omawiany metal. Te ostatnie łatwiej alergizują osoby mocno się pocące. Badając w warunkach laboratoryjnych działanie syntetycznego potu na stopy, uznano za bezpieczne dla skóry te wyroby zawierające nikiel, z których w ciągu tygodnia przechodziło do syntetycznego potu nie więcej niż 0,5 ug/cm3 Ni. Niekiedy alergizują nawet minimalne ilości niklu. Kazuistyczny przypadek stanowi wyprysk spowodowany alergią na nikiel (obecny w śladowych ilościach) w biżuterii zawierającej 99% 24-karatowego złota.

5. Przyjęcie doustne 5,6 mg NiSO4 powodowało u wszystkich badanych wzrost stężenia niklu we krwi, u większości – w moczu, a u niektórych – w pocie. Spostrzeżono także, że nikiel podawany doustnie jest statystycznie istotnie (p = 0,005) silniej absorbowany z przewodu pokarmowego u chorych z atopią niż u pozostałych osób. W warunkach naturalnych istnieje kilka najważniejszych źródeł przenikania omawianego alergenu do ustroju drogą doustną. Dawniej jednym z istotnych była margaryna, bo mrówczan niklu służył przy jej produkcji jako katalizator. Obecnie głównym źródłem jest woda z kranu, co dotyczy także miast o najwyższym standardzie cywilizacyjnym. Nikiel jest też obecny w żywności. Szczególnie dużo jest go w ziemniakach, a drugie miejsce pod tym względem zajmują pomidory. Nikiel jednakowo przenika doustnie tak do ustroju mężczyzn, jak i kobiet, co zwiększa zainteresowanie problemem, dlaczego różnica w częstości uczulania się obu płci jest tak duża i ostatnio się powiększa.

6. Nikiel jest prawie zawsze alergenem kontaktowym. U galwanizerów opisywano jednak pojedyncze (stanowiące prawie kazuistykę) przypadki zawodowej alergii natychmiastowej na nikiel. Klinicznie przejawia się ona astmą oskrzelową lub pokrzywką. Wynik RAST bywa wówczas dodatni (antygenami są kompleksy NiSO4 z albuminą surowicy ludzkiej), a próby punktowe wypadają dodatnio.

7. Nikiel i pallad należą do platynowców i sąsiadują w okresowym układzie pierwiastków Mendelejewa. Spośród wszystkich platynowców mają one najbardziej zbliżone masy atomowe (Ni – 58,69, Pd – 106,42). Część uczulonych na nikiel reaguje także na pallad, a we wszystkich opisywanych przypadkach nadwrażliwości na pallad próby z niklem były także dodatnie. Dotąd nie wyjaśniono, jakie znaczenie kliniczne ma to zjawisko. Zwracano uwagę, że zużycie palladu w kilku gałęziach przemysłu, zwłaszcza w elektromechanicznym, ostatnio stale rośnie i że metal ten jako tańszy od platyny znajduje coraz szersze zastosowanie w produkcji biżuterii oraz protez dentystycznych i ortopedycznych.


Palacze częściej rozwijają alergie na nikiel
Osoby palące papierosy mają większe ryzyko rozwoju alergii na różne materiały, w tym na nikiel - metal, z którego zrobione są kolczyki, czy nity dżinsów - donoszą badacze z Danii na łamach "Journal of Allergy and Clinical Immunology".
Zespół dr Allana Linneberga ze Szpitala Uniwersyteckiego Glostrup w Kopenhadze doszedł do tych wniosków badając grupę 1 tyś. osób - kobiet i mężczyzn -
- w wieku od 15 do 69 lat.
Analiza wyników ujawniła, że osoby palące częściej rozwijały tzw. skórne alergie kontaktowe (tj. powstające w wyniku kontaktu z różnymi substancjami) na nikiel, metal, z którego robi się kolczyki, a także nity i guziki dżinsów. Większe predyspozycje do uczulenia na nikiel nie zależały od tego czy dana osoba nosiła kolczyki
systematycznie, czy nie.
"Te wyniki dostarczają kolejnego argumentu, który powinien powstrzymywać ludzi przed podjęciem palenia. A jeśli już palą, powinien skłonić ich do rzucenia nałogu" - komentuje dr Kathleen A. Sheerin z Atlanta Allergy and Asthma Clinic w stanie Georgia w USA.
Na razie badacze nie potrafią wyjaśnić w jaki sposób palenie może sprzyjać reakcjom alergicznym na różne materiały. Jak spekulują, jeśli przyszłe badania potwierdzą najnowsze rezultaty, rzucenie nałogu palenia może okazać się sposobem na zapobieganie niektórym chorobom alergicznym.

Rozpoznanie kliniczne
Pierwszym krokiem w diagnostyce alergii na nikiel jest staranny wywiad lekarski. Typowymi dolegliwościami są swędząca wysypka skórna w miejscach narażonych na długotrwały kontakt z metalem (zegarek, bransoletka, kolczyki, klipsy, guziki metalowe, nity itd.). Bardzo pomocne jest badanie wydzielania niklu z podejrzanych przedmiotów (opisane poniżej). Metodą z wyboru potwierdzającą obecność uczulenia na Ni jest test płatkowy (synonimy: naskórkowy, kontaktowy). Jego zasada jest bardzo prosta: podejrzany alergen (w tym przypadku nikiel) nakłada się na skórę w standardowym stężeniu (5% NiSO4 w wazelinie) i na ustalony czas (48 h). W kolejnych dniach obserwuje się reakcję skórną. U osób uczulonych, w miejscu wykonania testu rozwija się reakcja zapalna, której nasilenie zapisuje się według zasad Międzynarodowej Grupy Badającej Wyprysk Kontaktowy (International Contact Dermatitis Research Group - ICDRG) . W swojej istocie, test płatkowy polega na wywołaniu wyprysku skórnego w ściśle kontrolowanych warunkach i na bardzo ograniczonej powierzchni skóry (mniej niż 1 cm2). Nazwa "test płatkowy" wywodzi się z czasów, gdy na skórę nakładano płatki bibuły nasączone badanym alergenem. Obecnie alergeny aplikuje się za pomocą specjalnych komór, jednak propozycje zmiany nazwy na bardziej odpowiedni "test komorowy" (Chamber Test) nie przyjęły się. Spośród stosowanych komór aplikacyjnych, najbardziej rozpowszechnione są 3 główne systemy: tradycyjne okrągłe aluminiowe miseczki, określane jako komory fińskie (Finn Chambers), kwadratowe komory IQ (IQ Chambers) wykonane z chemicznie obojętnej, wolnego od dodatków pianki polietylenowej oraz system TRUE Test (Thin-layer Rapid Use Epicutaneous Test), w którym alergeny zawieszone są w hydrofilnym żelu. W przypadku komór fińskich problemem jest materiał, z którego są wytworzone - aluminium może wchodzić w reakcje chemiczne z testowaną substancją, a ponadto u osób uczulonych na glin dochodzić może do reakcji fałszywie dodatnich. Komory IQ są wykonane ze stabilnego chemicznie polietylenu, który nie wchodzi w reakcje chemiczne z testowanymi alergenami. Zaletą komór IQ i TRUE jest ich kwadratowy kształt, który ułatwia różnicowanie między odczynami alergicznymi a podrażnieniowymi na testowaną substancję (w pierwszym przypadku odczyn zapalny rozszerza się poza obszar kontaktu powodując zaokrąglenie rogów, w przypadku podrażnienia rogi testowanego obszaru pozostają ostre). Zaletą TRUE Test jest ponadto łatwość użycia (plastry zawierają fabrycznie wprowadzone alergeny), jednak system ten jest stosunkowo drogi i dostępny tylko dla 24 najczęstszych alergenów (NiSO4 znajduje się w panelu 1.1).
Jak już wspomnieliśmy, test płatkowy pozostaje metodą z wyboru w diagnostyce alergii kontaktowej, a nowoczesna dermatologia i alergologia nie mogą obejść się bez tej metody. Procedura testu jest owocem intensywnej standaryzacji i walidacji przeprowadzonej w ostatnich dekadach, istotny postęp dokonał się również w procesie wytwarzania alergenów oraz materiałów pomocniczych. Jak każde badanie kliniczne, test płatkowy nie jest jednak wolny od ograniczeń, takich jak: zróżnicowanie oceny nasilenia odczynu w zależności od osoby oceniającej , różnic w odczynach testowych z zależności od okolicy wykonania testu , oraz zmienności w czasie. Ostateczny wynik interpretacji może zależeć ponadto od czasu odczytu, jakości użytych alergenów, wcześniejszego narażenia skóry na promieniowanie ultrafioletowe, kortykosteroidów miejscowych i systemowych. W niektórych przypadkach, podrażnienie skóry grzbietu uniemożliwia interpretację odczynów skórnych, co określane jest mianem zespołu drażliwych pleców (angry back) lub zespołu podrażnionej skóry (excited skin syndrome). Wykonanie testów płatkowych nie jest trudne, jednak odczyt, klasyfikacja i interpretacja wyniku wymaga dogłębnej wiedzy i doświadczenia, a w przypadkach wątpliwych niezbędne jest oparcie w ośrodku referencyjnym. Po wykonaniu testu, w każdym przypadku należy starannie rozważyć kwestię klinicznej istotności dodatniego wyniku z danym alergenem, czyli odpowiedzieć na pytanie "Czy dodatni wynik testu faktycznie wyjaśnia objawy obecne u chorego?".

Źródło: mp.pl  apsik.pl   radoslawspierwak.net

Foto: www.utdol.com